We use, we bake and we eat cookies. By browsing our site you agree to our use of cookies. Okay! Learn more

Prawa autorskie na blogach, czyli jak się bronić przed nieuczciwością.

Kochani!

Stworzenie każdego zdjęcia oraz tekstu na bloga wymaga ogromnej pracy oraz czasu autora. Opracowanie przepisu, gotowanie, stylizacja, robienie zdjęć, obróbka, wpis. Jest to nasza pasja, więc na co dzień nie traktujemy tego czasu jako czasu zmarnowanego. Kiedy jednak natrafiamy w Internecie stronę, która bez żadnych praw kopiuje sobie nasze zdjęcia oraz opisy bez informacji o tym, kto jest autorem mamy prawo czuć się wykorzystani.  Ostatecznie dlaczego mamy sponsorować autorowi takiej strony jej zawartość, która może przyciągnąć potencjalnych użytkowników? A nie łudźmy się – tacy użytkownicy pośrednio lub bezpośrednio przekładają się na zyski generowane przez autora strony. Ja plagiatowi mówię NIE!

W myśl artykułu 79 o prawie autorskim prawo jest po naszej stronie:

Art. 79 prawa autorskiego (w brzmieniu z 20 czerwca 2007 r., fragmenty):
1. Uprawniony, którego autorskie prawa majątkowe zostały naruszone, może żądać od osoby, która naruszyła te prawa:
1)   zaniechania naruszania;
2)   usunięcia skutków naruszenia;
3)   naprawienia wyrządzonej szkody:
a)  na zasadach ogólnych albo
b)  poprzez zapłatę sumy pieniężnej w wysokości odpowiadającej dwukrotności, a w przypadku gdy naruszenie jest zawinione – trzykrotności stosownego wynagrodzenia, które w chwili jego dochodzenia byłoby należne tytułem udzielenia przez uprawnionego zgody na korzystanie z utworu;
4)   wydania uzyskanych korzyści.
(…)
3. Sąd może nakazać osobie, która naruszyła autorskie prawa majątkowe, na jej wniosek i za zgodą uprawnionego, w przypadku gdy naruszenie jest niezawinione, zapłatę stosownej sumy pieniężnej na rzecz uprawnionego, jeżeli zaniechanie naruszania lub usunięcie skutków naruszenia byłoby dla osoby naruszającej niewspółmiernie dotkliwe.
(…)

KROK 1
Zastanawiacie się pewnie w jaki sposób dowiedzieć się, że ktoś bezkarnie używa naszych zdjęć? Na szczęście w erze Google sprawa jest całkiem prosta. Wystarczy Wam przeglądarka FireFox z zainstalowaną wtyczką Who Stole My Pictures? Za pomocą kliknięcia prawym klawiszem myszy na obrazku uzyskamy dostęp do opcji przeszukania Yandex.ru, Tineye.com, Google.com pod kątem stron na których pojawiło się nasze zdjęcie. Wiele z nich będzie stronami na które faktycznie nasze zdjęcie dodaliśmy – w przypadku blogerów kulinarnych pojawi się tam często ich własny blog, serwisy agregujące, profil na fecebooku. Jednak czasem może zdarzyć się ta niemiła sytuacja, w której zobaczycie wśród listy stron adres, pod którym Wasze zdjęcie zdecydowanie nie powinno się znaleźć…

KROK 2

W tym momencie zapewne zaczyna w Was wrzeć, czujecie się okradzieni i nie do końca wiecie jak sobie z tym poradzić – przecież to nie tak, że możecie pójść na policję z zgłosić włamanie. Najpierw jednak należy pomyśleć o zgromadzeniu dowodów. Najlepsze jest zabezpieczenie się na kilka możliwych sposobów – printscreen ekranu, skopiowanie zdjęcia, zapisanie strony WWW jako strony kompletnej, wydruk strony jako PDF.  Warto sprawdzić także rozszerzone właściwości pobranego zdjęcia – w wielu przypadkach EXIF nadal będzie zawierał nasze dane co dodatkowo ułatwi nam sprawę.  W przypadku stron z przepisami, daty dodania są z reguły dobrze widoczne – jeśli jednak nie możecie znaleźć informacji na temat tego jak długo Wasze zdjęcie zarabia na właściciela obcej strony przyda się tu internetowe archiwum http://archive.org/web/web.php – tak jak widać, co raz wrzucone do sieci zostaje tam na zawsze.

KROK 3

Najlepszą pierwszą formą kontaktu ze złodziejem jest email – w 90% przypadków łatwo będzie go znaleźć na stronie,  na której opublikowane zostały Wasze zdjęcia. Co napisać w mailu do złodzieja? Przede wszystkim nie bać się – walczycie o swoje prawo i racja jest po Waszej stronie. Należy więc bezzwłocznie zażądać usunięcia Waszych treści z ich serwisu. Jeśli również jesteście przygotowani na dłuższą walkę macie pełne prawo żądać zadośćuczynienia za wyrządzoną Wam szkodę. Takie sprawy do sądu trafiają i są wygrywane. Jeśli boicie się sami stawić temu czoła warto może skontaktować się z innymi pokrzywdzonymi i pomyśleć nad pozwem zbiorowym? Oczywiście każdą wysłaną oraz otrzymaną korespondencję należy zachować! Nigdy nie wiecie kiedy może się ona przydać.
Na stronie http://www.ccmostwanted.com/report/report3.htm  – znajdziecie adresy stron organizacji do walki z przestępczością internetową w różnych krajach świata – warto pokusić się o dołączenie ich na kopii maila.

KROK 4

Co jeśli mail nie działa? Anonimowość w Internecie już dawno przestała istnieć. Znalezienie więc informacji na temat właściciela strony nie powinno być trudne – często razem z jego adresem domowym.  Możemy więc napisać mu list, znaleźć na Facebooku, poszukać jego adresu prywatnego, napisać do jego żony, mamy, ciotki… Jakiś sposób okaże się skuteczny, jednak chyba najbardziej taki, który kończy się wezwaniem do sądu!
Warto również skierować sprawę do formy, która zajmuje się hostingiem danego serwisu z informacją, że na ich serwerach znajdują się kradzione treści – są szanse, że oni sami skontaktują się z administratorem strony.

KROK 5

Wiele stron z kradzionymi zdjęciami posiada także swoje profile w różnych mediach społecznościowych. Warto je więc „zgłosić” jako niezgodne z regulaminem, a następnie również wypełnić zgłoszenie dotyczące łamania praw autorskich (FB: https://www.facebook.com/help/contact/?id=208282075858952 ). Podobne zgłoszenie możemy wypełnić także na stronie Google: http://support.google.com/bin/request.py?&product=sites&contact_type=lr_dmca  odnoście pojawiania się w wyszukiwarce strony z kradzionymi treściami. Google często taką stronę banuje i przestaje ją wyświetlać w wynikach, co bardzo często oznacza dla witryny wirtualną śmierć.

KROK 6

Jeśli  chcemy walczyć o coś więcej niż zwykłe przepraszam oraz zdjęcie naszych materiałów ze strony nielegalnie je wykorzystującej należy udać się po poradę prawną do specjalisty.

Fotolia 32830815 XS Prawa autorskie na blogach, czyli jak się bronić przed nieuczciwością.

Nie dajmy się wykorzystywać i walczmy ze złodziejami naszej twórczości. Nikt nie mówił, że będzie łatwo, jednak im więcej osób zacznie tępić takie zachowania i pokaże, że kradzież w Internecie jest zjawiskiem poważnym oraz społecznie nieakceptowanym tym większe mamy szanse na unikanie tego typu sytuacji w przyszłości.

Możecie spotkać się z właścicielami stron, którzy będą powoływać się na różne zapisy w ich regulaminie mówiące o tym, że nie odpowiadają za treści znajdujące się na ich stronie lub że użytkownik takie treści wrzucając oświadcza, że jest ich autorem i z tego powodu nie możesz ich obwiniać! Jasne! A ja w regulaminie napiszę sobie, że mam prawo używać każdego zdjęcia z sieci, bo mam i już! Moi drodzy – na szczęście to tak nie działa, a cytując jeden z moich ulubionych fragmentów Wiedźmina A. Sapkowskiego „Niewiedza nie stanowi usprawiedliwienia dla nieprzemyślanych działań”. To, że autor strony nie wiedział, że ma na stronie kradzione treści nie ma dla mnie żadnego znaczenia – paser też może się tłumaczyć, że nie wiedział, że ten telewizor który tak tanio kupił od gościa spod bloku był kradziony. Powiedzmy internetowym paserom oraz złodziejom stanowcze nie!

Nie dajcie się zastraszyć, sprawić aby wydawało Wam się, że to przecież tylko zdjęcie! To jest Wasza praca, Wasz czas i Wasza pasja i każdy powinien to szanować!

Do napisania!
B

Czadyjskie mini ptysie
Jak upiec pizzę na kamieniu? Poradnik subiektywny
 

2 Comments

  1. Dobre, dobre, dobre zalecam każdemu! Place producent placów zabaw

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>